Skończyły się już, synku, proste i piękne czasy, kiedy to w życiu mogłeś robić to, co najlepiej umiesz, i im lepiej to robiłeś, tym większy osiągałeś sukces. Wiem, że kochasz to, co robisz, i że mógłbyś osiągnąć w tym kiedyś mistrzostwo. Jednak mistrzostwo nie wpływa już na powodzenie zawodowe. Przynajmniej w 90%, synku, liczy się nie kunszt, nie umiejętności i wiedza, tylko siła przebicia, marketing, tupet i śmiałość brania. Jeśli masz te cechy, sukces jest Twój, jeśli nie, nikt nie doceni Twojego mistrzostwa poza tymi, którzy Cię kochają i wierzą w Ciebie bez względu na bezwzględny świat.

A jeśli wedrzesz się na rynek, znajdziesz pracę i zapragniesz się jej poświęcić, nikt nie będzie od Ciebie wymagał, byś robił to, co robisz, dobrze. Będziesz musiał robić to jak najtaniej i jak najszybciej. Mistrzostwo swoje ukrywaj lepiej przed wzrokiem pracodawców, bo urąga ono zarówno idei taniości, jak i szybkości. Najlepiej znajdź sobie pracę, której nie kochasz. Która nie przysparza Ci żadnych emocji. Którą umiesz wykonywać sprawnie, gładko, przeciętnie i bez wysiłku. Swoją pasję i miłość zostaw na wolny czas. Nie daj jej podeptać. Nie rzucaj jej owoców w tłum. Karm nią tych, których kochasz. I nie oczekuj wdzięczności, pieniędzy, sławy. Miłość nie szuka swego.

(C) Paweł Oleszczuk / oleszczuk.art 2020–2024

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów zawartych na tej stronie bez zezwolenia zabronione.

Privacy Preference Center