…i nie po raz ostatni, bo tu właśnie mieszkam. A mieszkam tu nie dlatego, że mieszkałem kiedyś lub moja żona czy rodzina kiedykolwiek mieszkała, tylko dlatego, że zamieszkałem. A zamieszkałem – zamieszkaliśmy – bo mogliśmy zamieszkać gdziekolwiek. I wybraliśmy ten właśnie dom. Przyznaję – celowaliśmy w Mazury. Z lekkim oczopląsem owo celowanie przebiegało, bo z jednej strony Jeziorak i Jerzwałd nam się marzył, z drugiej zaś Puszcza Piska. Z jednej – kompletne pustkowie z zakurzoną drogą, z drugiej – bezpieczny dom z dobrym dojazdem. I jak to zazwyczaj bywa, gdy człowiek nie wie, czy lecieć na prawo, czy na lewo, że nagle ląduje pośrodku.

A oto kilka ważnych informacji dla tych z Was, którym Warmia kojarzy się wyłącznie z Mazurami, tak jak mnie, zanim się tu osiedliłem i ze zwykłej ciekawości zerknąłem, a potem wsiąkłem zupełnie w historię swojej nowej małej ojczyzny. Ogólne fakty w okrągłej pigułce:

  1. Warmia to nie Mazury – Warmia zazwyczaj znajdowała się w innym kraju niż ziemie nazywane dziś Mazurami.
  2. Olsztyn nie jest na Mazurach. 🙂 Olsztynek owszem, ale nie Olsztyn.
  3. Nazwa Warmii wzięła się od plemienia Warmów, które zamieszkiwało część terenów włączonych do biskupstwa warmińskiego (i inne tereny również).
  4. Lud Warmów i kilka innych, sąsiednich plemion, nazwano zbiorczo Prusami.
  5. Prusowie nie mieli nic wspólnego z Germanami i Niemcami poza tym, że Niemcy zajęli ich ziemie, przetrzebili, zniewolili i nazwali Prusami, a potem nazwali Prusami również własne państwo.
  6. Prusowie, w tym Warmowie, byli ludem bałtyjskim i posługiwali się językiem z grupy bałtyckiej (tak jak np. Litwini i Łotysze).
  7. Z języka pruskiego pochodzi sporo nazw na terenie dawnych Prus Wschodnich, między innymi Warmii, jak Kiersnowo, Klutajny, Medyny, Lidzbark, Gągławki i w ogóle wszelkie -ławki, -kajmy, -kiejmy, Kiers-, Kirs-, Kiersz-, Medy-, Medi- i wiele innych.
  8. Ogólnie rzecz ujmując, Warmia była katolicka, Mazury – protestanckie. Na Warmii jest mnóstwo starych kapliczek przydrożnych z Matką Boską w środku, na Mazurach zdecydowanie mniej. Architektura warmińska dość mocno różni się od tej spotykanej na Mazurach.

Mapka z Wikipedii. Zapamiętajcie, udostepniajcie. Sosnowiec to nie Śląsk, Olsztyn to nie Mazury:

By Telewizjamsi – Praca własna, data based on: Christofer Herrmann: Warmia i Mazury : przewodnik po zabytkach sztuki. Bartąg: Wydawnictwo Artes, 2008. ISBN 978-83-61049-24-1. p. 36, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4294273

 

Dopiero tu, na Warmii, zacząłem fotografować tak często, jak nigdy wcześniej. Żaden krajobraz nie inspirował mnie do tej pory w takim stopniu jak tutejszy. Nawet mazurski, choć przecież w Mazury celowaliśmy. Ale kto wie – może nieświadomie celowaliśmy właśnie w Warmię? Guzik wszak o niej wiedzieliśmy w czasach, gdy Olsztyn był na Mazurach, a Prusowie pochodzili od Krzyżaków. 😉

Tym, co zagnało mnie – najpierw autostopowo, a w końcu przeprowadzkowo – w te strony, była między innymi twórczość. Grała, śpiewała, mówiła i trzeszczała w mózgu, a gdy wlał się tam najprawdziwszy widok tafli jeziora, falujących wzgórz, odludnych domów z dachami pokrytymi czerwoną dachówką, zapach tataraku, wiedziałem, że przyjeżdżanie tu choćby i co roku to za mało. Chciałem wiedzieć, jak tu jest zimą, jesienią i wiosną, iść do znajomych po zamarzniętym jeziorze, wymawiać te nazwy – Mrągowo, Giżycko, Iława, Olsztyn, Ostróda – w codziennej rozmowie jako miejsca, gdzie jedzie się po zakupy lub na koncert. Żyć obok bohaterów Nienackiego, Wańkowicza, Paukszty, oddychać tym, czym piosenki Kelusa czy Garczarka. No właśnie – trochę tego jest. I jest sporo zdjęć. Skoro zacząłem już pokazywać zdjęcia na tym blogu do dźwięków muzyki, foty z Warmii też tak będę dzielił. Mamy lato. A lato i wiosna w Prusiech to nie kto inny jak Andrzej Garczarek. Zapraszam do słuchania… (choć nie tylko pieśń, ale i klip też zacny, prosto z Mazur Garbatych)…

i oglądania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *