Pawel Oleszczuk/ Marzec 29, 2018

Zawsze lubiłem zarówno muzykę, jak i robienie zdjęć, ale od kilku lat szczególnie intensywnie w fotografowaniu towarzyszą mi dźwięki. Nie chodzi o to, że słucham nagrań, robiąc zdjęcia – to akurat zdarza mi się rzadko. Odbieram natomiast muzykę w połączeniu z otoczeniem – prawdziwym lub wyobrażonym. Często atmosfera danego miejsca, pory dnia czy nocy itp. oraz nastrój, brzmienie jakiegoś utworu czy całej płyty nachodzą na siebie, wywołują we mnie bardzo podobne doznania. Nie zawsze z tą synestezją łączy się tekst utworu i jego przesłanie – często taki trop mógłby być mylący (np. piosenki Andrzeja Garczarka o Bieszczadach czy W ogródku na Foksalu rezonują we mnie najbardziej z odludnym brzegiem mazurskiego jeziora w upalny dzień).

Wiesz, był raz kamienny dom

Zdjęcia wybrane na tę wystawę łączy jedno – związek z konkretnymi utworami muzycznymi. Niektóre fotografie zostały wykonane specjalnie jako ilustracje brzmienia danej piosenki, inne połączyły się w mojej głowie z dźwiękami, gdy tylko zobaczyłem je po raz pierwszy na monitorze, zgrane z aparatu lub już po obróbce. Wszystkie pochodzą z lat 2016–2018 i większość z nich wykonałem na Warmii i w Prusach Górnych.

Louder than Words

Tytuły zdjęć wskazują na konkretne utwory – czasem są to fragmenty tekstów, czasem po prostu tytuły piosenek. Wyjątkami są dwa zdjęcia, które, choć również związane są z piosenkami, funkcjonują już pod tytułami nadanymi wcześniej („Road to Fairyland III i IV”). Przywołane w ten sposób utwory pochodzą z płyt Pink Floyd, Davida Gilmoura, Boba Dylana, Grzegorza Turnaua, Bruce’a Springsteena, Andrzeja Garczarka, Jana Kondraka, Jana Krzysztofa Kelusa i Ryana Binghama.

Ticking Away

Wystawę można oczywiście oglądać w oderwaniu od tych utworów. Fotografie stanowią osobny byt, tak jak i piosenki, nic nie stoi na przeszkodzie, by w ogóle ich z muzyką nie kojarzyć. Jeśli jednak ktoś chciałby dodatkowo ubarwić sobie odbiór, zapraszam do odnalezienia nagrań ­i posłuchania ich podczas oglądania wystawy. Może się okazać, że mamy podobny gust. Jeszcze ciekawszym eksperymentem może się okazać zadanie sobie pytania, z jakim innym brzmieniem czy utworem z całkiem innego niż mój muzycznego świata dane miejsce, obiekt, zestawienie kształtów czy barw może się kojarzyć.

Niezależnie od sposobu odbioru zapraszam każdego, komu spodoba się wystawa, do obejrzenia innych zdjęć i do kontaktu. Wszystkie te prace są również na sprzedaż, zarówno oryginały, jak i druki w innych formatach.

Wystawę można obejrzeć od 15 maja do 18 czerwca w pubie Bruderschaft w Gdańsku. Wernisaż 15 maja o 19:00.